Natasza.

Pamiętam czas, kiedy Natasza bała się zwierząt, wtedy w naszym życiu pojawił się Pixel, a ona zaczęła mi towarzyszyć podczas sesji ze zwierzętami.

Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego pomocnika! Umie przytulić, uspokoić, zainteresować... ma niebywałą cierpliwość, zdecydowanie większą niż do ludzi!

Lubię to w niej... a w mojej pracy to, że przynosi tak cudownie wyjątkowe spotkania.

Na zdjęciach psy rasy Bracco Italiano z hodowli - Mon Tresor d'Amour Anna Maliszewska

 


Oczekiwanie.

Ciąża. Cudowny czas oczekiwania. Niektóre kobiety są w stanie podać dokładny tydzień ciąży, oszczędzają się, nie przemęczają, często rezygnują z pracy. Celebrują ten czas, zwłaszcza podczas pierwszej ciąży.

Ale są też takie kobiety, które nie zwalniają, a nawet przyspieszają, które zawstydzają swoją energią. Obawiam się, że muszą mocno się zastanowić, który to jest tydzień ciąży.

Takie kobiety też czasem udaje mi się zatrzymać na chwilkę, na bardzo szybką sesję! Kasia i jej koński świat.


M&P

Uwielbiam nasze spotkania przed ślubem. Dzięki właśnie takiemu spotkaniu wiedziałam, że Magdalena i Piotr będą zdecydowanie najbardziej uśmiechniętą Parą Młodą 2020 roku,

a może nawet najbardziej uśmiechniętą Parą, jaką miałam przyjemność fotografować w tym wyjątkowym dniu.

Zobaczcie sami!

 


Agatka.

Każdy, kto mnie zna wie, że na sesję z udziałem koni nie trzeba mnie długo namawiać.

To wyjątkowe móc obserwować Wasze pasje, pasje Waszych dzieci, być ich częścią choć przez chwilę. To dla mnie bardzo cenne dla mnie momenty.

Agatka i Gwiazdka.


Rodzinnie.

Gdyby ktoś zapytał się mnie czy wolę sesje plenerowe, czy te które odbywają się w Waszych domach, to miałabym bardzo dużą trudność by na takie pytanie odpowiedzieć.

Uwielbiam wnętrza Waszych domów, bo są dopełnieniem Was. Przepełnione są emocjami, wspomnieniami, zdjęciami na ścianach... Niepowtarzalne.

 


Rodzinnie.

Lubię poznawać Wasze ulubione miejsca, lubię jak mnie do nich zapraszacie... bo nie ma lepszej sesji dla rodziny kochającej zwierzęta, niż sesja z ich udziałem.

Cudowne miejsce - Gospodarstwo edukacyjne - Cuda i wianki - i ich zwierzęta, stały się niesamowitym tłem dla rodzinnej sesji Marty, Darka i Zosi.


Aleksandra & Jager.

Czasem jest tak, że na spełnianie marzeń trzeba poczekać... A najlepiej się czeka fotografując te spełnione już marzenia.

Aleksandra & Jager.

 


Olga.

Są takie sesje, które spełniają marzenia. I ja lubię, jak mi o nich opowiadacie.

Wtedy mogę je spełnić!

Pozuje - Olga Sokolova Photomodel

Makijaż - Gosia Niemczak Makijaż i Stylizacja Fryzur

Konie - Konie z Bajki

 


Arendel.

To był wyjątkowy weekend. Zaczął się deszczem, co absolutnie nas nie smuciło. Miał to być weekend odpoczynku i nawet spędzony w większości w domku, nie przerażał. Pogoda nas zaskoczyła. Ilość grzybów nas zaskoczyła. Ale to co nas zaskoczyło najbardziej, to to, że wszyscy wspominamy ten czas jako czas NAJWIĘKSZEGO odpoczynku, oderwania od pracy, nacieszania miejscem... WYJĄTKOWYM! Z cudownymi gospodarzami. Zdecydowanie polecamy na chwilę oderwania od pędu dnia codziennego.
Dla mnie ARENDEL to miejsce, które wpisuję na listę "muszę tam wrócić!".

Aleksandra & Gandalf.

Pamiętam poranek, kiedy spotkałyśmy się na sesję... O świcie... Może będą mgły... Pamiętam każdy moment, każdy kadr, każdą chwilę. I zachwyt. Olą i Gandalfem, łączącą ich niesamowitą więzią... I wielką radością, że jestem kawałkiem Ich życia. Ola jest moją instruktorką, a Gandalf koniem, na którym uczyła mnie jeździć, uczyła słuchać... Nigdy, nawet przez moment nie pomyślałam, że te zdjęcia będą miały tak ogromną wartość sentymentalną. Były piękne. Ale myślałam, że jeszcze wiele pięknych chwil przed nami, niejedna sesja, niejedna jazda. Bardzo się myliłam.

Jeszcze przed świętami miałam wstąpić do Oli i Gandalfa, do stajni, ale w pędzie, z uszkodzonym kolanem, przełożyłam spotkanie, na potem... Teraz już wiem, że nie wolno niczego przekładać na potem, bo "potem" czasem... nie ma.

Gandalf umarł.
Złamał nogę.

Zakochał mnie w sobie, wpadłam po uszy. Zakochał Taszę.
I zapewne nie tylko nas, bo to był "dobry, mądry koń"...
Ostatnio Natasza usiadła mi na kolanach i ze łzami w oczach zapytała
- Mamo, a jeśli nie pokocham już nigdy innego konia?
Pokochasz... Kiedyś tak...
Ale Gandalf na zawsze zostanie w Twoim sercu, w moim też...

To cudowne, że był.
To przerażająco smutne, że go nie ma.
Ola powiedziała, że zrobił strasznie dużo dobrego, że chciałaby żeby ten wpis był wspomnieniem, ale też zatrzymał na chwilę i przypomniał, jak ważne jest cieszyć się z relacji z innym stworzeniem, kiedy mamy na to szanse.

...dlatego cieszmy się, bo "potem" czasem nie ma.