Alicja.
Każdy, kto mnie zna wie, że kocham zimę miłością wielką. Od wielu lat mogłam używać tego słowa w czasie przeszłym, bo ta prawdziwa zima była czymś, o czym powoli każdy zapominał. O tym, że zima to śnieg, który poleży dłużej niż jeden dzień. O tym, że zima to też mróz, który sprawi, że nasze policzki i nosy błyskawicznie staną się czerwone…
Tegoroczna zima zachwyca (chociaż nadal czekam na tą najpiekniejszą, ze śniegiem oblepiającym drzewa), to już jest (i było) pięknie! A ja nacieszam się fotograficznie tą zimą bardzo. Zdecydowanie stęskniłam się!
